﻿<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Rozpoczął się drugi tydzień konferencji genewskiej"> 
<author_1="Marian Preis"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-05-04"> 
<month="05"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Genewa, 3 maja 1954 r. Jakie wiadomości dochodziły uszu dziennikarskich przed poniedziałkowymi konferencjami prasowymi? Po pierwsze, z godziny na godzinę inne z źródeł informacji podawało na swoją odpowiedzialność wiadomości o osiągnięciu porozumienia w sprawie obrad na temat Indochin. Amerykańska agencja „United Press” podała wiadomość o spotkaniu członka delegacji francuskiej, Chauvela z wiceministrem Gromyko. Podczas tego spotkania miano ustalić, iż Francja zaprosi przedstawicieli Laosu, Kambodży i baodaiowskiego Wietnamu, a Związek Radziecki przedstawicieli Wietnamskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. W południe prasa paryska przyniosła wiadomość, iż w poniedziałek o 10 przed południem Bidault, Dulles i Eden wyrazili zgodę na wniosek uzgodniony między Gromyko i Chauvelem. Dopiero wieczorem o godz. 20 wiadomość została oficjalnie potwierdzona na radzieckiej konferencji prasowej. Zaproszenie dla baodaiowskiego Wietnamu, Laosu i Kambodży wystosowały trzy mocarstwa zachodnie, Związek Radziecki i Chiny Ludowe. Drugim tematem, który poruszany był w kołach dziennikarskich była ciężka porażka polityczna i prestiżowa, jaką poniósł Dulles w Genewie. Jak tu się mówi, z jego planu „umiędzynarodowienia” konfliktu w Indochinach pozostały nici. Czy oznacza to, że Departament Stanu zrezygnował z realizacji swych złowieszczych zamierzeń? Jasne, że nie. Bardzo znamiennie brzmią publikowane przez amerykańskie agencje prasowe oświadczenia przypisywane „kołom stojącym blisko amerykańskiej delegacji”. Podobno rząd USA jest zdania, iż trzeba będzie wiele miesięcy zanim „azjatycki system bezpieczeństwa” (tak imperialiści nazywają pakt Pacyfiku) zostanie zmontowany. W trakcie rokowań bowiem wyłoniły się trudności. Rząd USA — głoszą tuby delegacji amerykańskiej w Genewie — nie zraża się jednak nimi. Bezpośrednio po przybyciu do Genewy zastępcy Dullesa, Bedel - Smitha delegacja amerykańska przekazała zachodnio - europejskiej prasie deklarację, w której zapowiedziała, że nadal poszukiwać będzie dróg „umiędzynarodowienia konfliktu”. Być może poprzez zwrócenie się do ONZ. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
